Księga zleceń może wyglądać na płynną, ale prawdziwe pytanie brzmi, kto wystawia ceny kupna i sprzedaży. Czy giełda dopuszcza wielu niezależnych market makerów, czy niemal cała płynność pochodzi od jednego powiązanego podmiotu? Ta różnica wpływa na spready, odkrywanie ceny, odporność i możliwe konflikty interesów.
Co robi market maker?
Market maker nieprzerwanie wystawia zlecenia kupna i sprzedaży. Różnica między obiema cenami to spread. W zamian za ryzyko, że ceny zmienią się w trakcie realizacji zleceń, market maker próbuje zarobić część tego spreadu.
Dobry market making zwykle zapewnia:
- mniejsze różnice między ceną kupna a ceną sprzedaży;
- więcej dostępnej płynności wokół ceny rynkowej;
- mniejszy wpływ na cenę przy większych zleceniach;
- szybsze dopasowanie do cen na innych platformach handlowych;
- bardziej uporządkowaną księgę zleceń w normalnych warunkach rynkowych.
Dlaczego wiele podmiotów jest lepsze niż jeden
Konkurencja między market makerami zmusza każdy podmiot do oferowania ostrzejszych cen. Maker ze zbyt szerokim spreadem lub zbyt małym wolumenem zostaje wyprzedzony przez innego.
Wielu niezależnych dostawców płynności zmniejsza ponadto ryzyko koncentracji. Gdy jeden podmiot ma awarię, obniża limity ryzyka lub wycofuje się w czasie zmienności, cała księga zleceń nie musi od razu opustoszeć.
Sama liczba market makerów zresztą nie wystarczy. Dziesięć nazw sterowanych ostatecznie przez tego samego właściciela, tę samą linię kredytową lub tę samą technologię daje mniej różnorodności, niż sugerują na papierze.
Co, jeśli zewnętrzni market makerzy nie są dopuszczani?
Zamknięty model nie jest automatycznie oszustwem. Broker może na przykład sam występować jako kontrahent i z góry jasno wyjaśnić, jak powstają ceny. Ryzyko pojawia się, gdy platforma przedstawia się jako otwarta giełda, a użytkownicy nie mogą ustalić:
- kto jest najważniejszym kontrahentem;
- czy powiązany podmiot ma pierwszeństwo lub przewagę informacyjną;
- jak ustalana jest cena referencyjna;
- czy podmioty zewnętrzne uzyskują dostęp na obiektywnych warunkach;
- czy operator korzysta ekonomicznie na stratach klientów.
Bez niezależnej konkurencji spread może pozostawać sztucznie szeroki. Trudniej też ocenić, czy cena rzeczywiście powstaje z podaży i popytu, czy w dużej mierze ustala ją jedno wewnętrzne źródło płynności.
Market maker a wewnętrzny desk handlowy
Te pojęcia bywają często mylone.
Niezależny market maker handluje na własny rachunek, ale jest prawnie i operacyjnie odrębny od giełdy. Powinien korzystać z tych samych danych rynkowych i zasad matchingu co porównywalni uczestnicy.
Powiązany market maker ma z platformą relację właścicielską lub grupową. Nie musi to być z definicji złe, ale wymaga silnego rozdzielenia funkcji i transparentności.
Wewnętrzny proprietary trading desk jest częścią operatora lub jest z nim bezpośrednio związany i handluje na własny rachunek. Gdy taki desk ma dostęp do niepublicznych zleceń, pozycji lub poziomów likwidacji, powstaje znacznie poważniejszy konflikt.
Co mówi MiCA?
MiCA wymaga, by zasady uczestnictwa w platformie obrotu kryptoaktywami były obiektywne, niedyskryminujące i proporcjonalne oraz sprzyjały uczciwemu, otwartemu dostępowi. Operator nie może handlować na własny rachunek na własnej platformie. Matched-principal trading jest dopuszczalny wyłącznie wtedy, gdy klient wyrazi na to zgodę, a organ nadzoru otrzymuje informacje o jego stosowaniu.
Poza tym dostawcy usług kryptoaktywów muszą identyfikować konflikty interesów, zapobiegać im, zarządzać nimi i je ujawniać. Ma to znaczenie przy integracji pionowej: jedna grupa jest jednocześnie giełdą, brokerem, custodianem, emitentem tokenów i dostawcą płynności.
Jakie dane powinna publikować dobra giełda?
ExchangeFacts nie powinien oceniać struktury rynku wyłącznie na podstawie deklaracji marketingowych. Istotne punkty pomiaru to:
- liczba aktywnych niezależnych market makerów na głównym rynku;
- udział największego dostawcy płynności;
- obiektywne kryteria dopuszczenia;
- ewentualne powiązania właścicielskie z dostawcami płynności;
- uprawnienia do latency i danych rynkowych w podziale na kategorie uczestników;
- obecność last look, internalisation lub matched-principal trading;
- średni spread i głębokość księgi zleceń, także w warunkach stresu;
- dostępność historycznych transakcji i danych z księgi zleceń;
- polityka wobec konfliktów interesów i proprietary tradingu.
Nie wszystkie dane będą jawne. Właśnie brak disclosure można więc pokazywać jako osobny sygnał transparentności, bez automatycznego zakładania nieprawidłowości.
Praktyczny test dla traderów
Nie patrz wyłącznie na wolumen, który giełda raportuje sama. Porównaj:
- spread w tym samym momencie z innymi giełdami;
- głębokość na 10, 25 i 50 punktach bazowych od ceny środkowej;
- wpływ realistycznego zlecenia na cenę;
- jak szybko księga zleceń odbudowuje się po dużej transakcji;
- jak spready reagują w czasie zmienności;
- czy ceny poruszają się niezależnie, czy z opóźnieniem podążają za jednym rynkiem zewnętrznym.
Księga zleceń z wieloma migającymi zleceniami może wyglądać na ruchliwą, a mimo to zawierać mało wykonalnej płynności.
ExchangeFacts Verdict
Niezależni market makerzy nie są gwarancją uczciwej giełdy. Nie wykluczają manipulacji, awarii ani konfliktów interesów. Ale otwarty i równy dostęp tworzy konkurencję i sprawia, że ustalanie cen daje się lepiej kontrolować.
Najważniejsze pytanie nie brzmi zatem: „Czy ta giełda ma market makera?” Lepsze pytanie brzmi: „Czy wiele niezależnych podmiotów może konkurować na tych samych zasadach i czy operator jest w stanie wykazać, że nikt nie ma dostępu do informacji ani do wykonania zleceń, które pozostają ukryte przed innymi uczestnikami?”
Źródła
- MiCA, artykuł 76: operation of a trading platform for crypto-assets
- ESMA, artykuł 72: identification, prevention, management and disclosure of conflicts of interest
- ESMA: final MiCA rules on conflicts of interest