Sześć miliardów kar, a prawie żadna nie dotyczyła handlu
STORY · RACHUNEK

Sześć miliardów kar, a prawie żadna nie dotyczyła handlu

Zestawiliśmy 91 decyzji 37 nadzorców z dwudziestu krajów. Jest w nich wzór, który widać dopiero wtedy, gdy patrzy się na wszystkie naraz — i nie chodzi o handel.

Kiedy giełda kryptowalut dostaje karę, myślisz o handlu. O manipulowanych kursach, o klientach, którzy stracili pieniądze, o produkcie, który był wadliwy. Zebraliśmy 91 decyzji nadzorców, z dwudziestu krajów, od 37 różnych instytucji. Razem to ponad sześć miliardów dolarów. I prawie żadna decyzja nie dotyczy handlu.

Chodzi o bramę

Przeczytaj uzasadnienia wszystkich tych decyzji jedno po drugim, a za każdym razem stoi tam to samo.

Działanie bez rejestracji. Przyjmowanie klientów bez ich weryfikacji. Niezgłaszanie podejrzanych transakcji. Kontynuowanie działalności w kraju po tym, jak nadzorca powiedział, że nie wolno.

To nie jest handel. To brama: kto może wejść do środka i kto sprawdza, czy wszystko się zgadza. Największa sankcja z całej listy — 4,32 miliarda dolarów, które Binance zapłacił w listopadzie 2023 roku — nie dotyczyła jednego błędnego kursu. Dotyczyła przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, sankcji i prowadzenia rynku bez zezwolenia.

To samo dotyczy OKX (504,7 mln dolarów), KuCoin (297,4 mln) i BitMEX (dwa razy po sto milionów). Cztery razy ten sam powód.

To uderzające, bo nie tego boi się większość ludzi. I właśnie dlatego to ma znaczenie: te kontrole nie istnieją po to, by zadowolić nadzorcę, lecz dlatego, że decydują o tym, kto przebywa w jednym pomieszczeniu z twoimi pieniędzmi.

Dwadzieścia krajów, 37 nadzorców, ponad sześć miliardów dolarów. I prawie żadna reguła o h
91 decyzji. Dwadzieścia krajów, 37 nadzorców, ponad sześć miliardów dolarów. I prawie żadna reguła o handlu.

Holandia pięć razy napisała to samo zdanie

Holenderski rozdział jest najwyraźniejszym przykładem, bo powtarza się tak nudno.

De Nederlandsche Bank ukarał pięć giełd za dokładnie to samo: oferowanie usług kryptowalutowych w Holandii bez wymaganej prawem rejestracji. Binance dostał € 3.325.000. Coinbase dostał dokładnie tę samą kwotę. Crypto.com € 2.850.000, później obniżone przez sąd do € 2.277.500. Bybit i OKX po € 2.250.000.

Razem ponad jedenaście milionów euro, a w uzasadnieniu pięć razy stoi to samo stwierdzenie: wiedzieli, i mimo to zrobili.

W zeszłym roku doszło do tego coś większego niż wszystkie pięć razem. W listopadzie 2025 roku irlandzki bank centralny nałożył na Coinbase € 21,46 mln, ponieważ ponad trzydzieści milionów transakcji nigdy nie przeszło obowiązkowej kontroli pod kątem podejrzanej aktywności. Trzydzieści milionów.

Holandia nie jest więc wyjątkiem ani surowym odstępstwem. Jest po prostu jednym z dwudziestu krajów, w których stało się to samo.

Czternaście krajów, które do siebie nie dzwoniły

Jedna nazwa rzuca się w oczy. Z 91 decyzji 21 dotyczy Binance, w czternastu krajach.

Japonia, Wielka Brytania, Kajmany, Polska, Włochy, Hongkong, Malezja, Kanada, Holandia, Australia, Belgia, Stany Zjednoczone, Indie i Brazylia.

I o to właśnie chodzi. To nie jest jeden nadzorca z misją. To czternaście instytucji, które się ze sobą nie konsultowały, na różnych kontynentach, pod różnymi prawami, i niezależnie od siebie doszły do tego samego wniosku.

Pierwsza była Japonia, w marcu 2018 roku. Najnowsza to australijski sędzia, w marcu 2026 roku: dziesięć milionów dolarów australijskich, ponieważ ponad 85 procent z 524 australijskich klientów zostało niesłusznie uznanych za inwestorów profesjonalnych. Ci klienci stracili razem ponad dwanaście milionów.

Osiem lat, czternaście krajów, a uzasadnienia są do siebie podobne, jakby jedno przepisano z drugiego.

Czternaście krajów, różne prawa, żadnych wzajemnych konsultacji — i niemal ten sam wniosek.Co się dzieje, gdy zestawisz 21 decyzji dotyczących jednej firmy.

Ostrzeżenie, które trzeba wydać trzy razy

W tej liście jest jeszcze jeden sygnał, który łatwo przeoczyć: daty.

Japoński nadzorca napisał do Bybit w 2021 roku. I ponownie w 2023. I jeszcze raz w 2024. Trzy pisma, ten sam powód.

Z Binance było tak samo: ostrzeżenie w 2018 roku i to samo ostrzeżenie ponownie w 2021. Bitget i MEXC dostały po dwa.

Powtórzone ostrzeżenie oznacza tylko jedno. Pierwsze niczego nie zmieniło.

I to od razu obnaża słabość całego systemu. Ostrzeżenie nie jest karą. To nadzorca, który mówi publicznie: ta firma nie ma u nas zezwolenia, a poza tym niewiele możemy zrobić. Z 91 decyzji 32 to takie właśnie ostrzeżenia. Tylko jedenaście to prawdziwy nakaz zaprzestania działalności.

Cztery giełdy bez niczego

Przy czterech giełdach nie znaleźliśmy u żadnego nadzorcy ani jednego wpisu: Bitvavo, Finst, Backpack i Deribit.

To prawdziwe ustalenie, ale wymaga zastrzeżenia. Zero nie oznacza automatycznie lepiej. Może też oznaczać, że giełda jest młodsza albo mniejsza, albo nigdy nie próbowała obsługiwać rynków, na których nie miała zezwolenia.

To ostatnie jest zresztą samym sednem. Wszystkie 91 decyzji powyżej ma jedną wspólną przyczynę: obsługiwanie klientów w kraju, w którym nie było to dozwolone. Kto tego nie robi, nie trafia na żadną listę.

To nie jest więc kwestia szczęścia. To wybór, którego dokonuje się z góry.

Brak wpisu to nie gwarancja. Ale jest to wybór, którego dokonano z góry.
Cztery razy nic. Brak wpisu to nie gwarancja. Ale jest to wybór, którego dokonano z góry.

Najpierw zapłacić, dopiero potem zezwolenie

W dwóch przypadkach kolejność jest tak wyraźna, że wygląda to niemal na model biznesowy.

Indie ukarały Binance w czerwcu 2024 roku i Bybit w styczniu 2025 roku — obie za działalność w kraju bez rejestracji. Co stało się potem: jednak się zarejestrowały i działały dalej.

Tak bywa częściej. Kara nie jest wtedy karą po fakcie, lecz opłatą za wstęp po fakcie. Najpierw budujesz udział w rynku w kraju, w którym nie wolno ci być, a potem płacisz rachunek z zysku, który w międzyczasie osiągnąłeś.

Przelicz to dla Holandii. Według amerykańskich prokuratorów Binance zarobił na amerykańskich użytkownikach ponad półtora miliarda dolarów w kraju, w którym nie mógł działać. Holenderska kara wyniosła 3,3 miliona euro.

Dopóki te dwie liczby są tak odległe, kara nie jest odstraszaniem, lecz pozycją kosztową.

Szczerze mówiąc

Czym to nie jest

Ostrzeżenie to nie wyrok skazujący. Nadzorca umieszcza firmę na liście, bo nie ma ona zezwolenia, a nie dlatego, że cokolwiek udowodniono. Kilka firm z tej listy ma już europejskie zezwolenie.

Poza tym nie sumujemy kwot. Amerykańskie instytucje czasem zaliczają sobie nawzajem kary, przez co dodawanie prowadzi do liczby fikcyjnej. “Ponad sześć miliardów” w tytule to dolna granica tego, co nałożono, a nie zamknięta suma.

Publikujemy też wyłącznie to, co udało nam się odnaleźć u samej instytucji. Z 91 pozycji 88 odsyła bezpośrednio do komunikatu prasowego, rejestru lub decyzji. Około dziesięciu twierdzeń pominęliśmy, bo nie dało się znaleźć do nich działającego źródła.

To nudniejsze niż okrągła liczba. Ale jest sprawdzalne.

Co ci to daje jako użytkownikowi

Nie: policz liczbę wpisów pod nazwą i wybierz giełdę z najmniejszą.

Tak: sprawdź, czy giełda ma zezwolenie w twoim kraju. Bo właśnie o tym są wszystkie te decyzje. Zezwolenie na Malcie albo na Litwie nic nie mówi o Japonii, a giełda z zezwoleniem w Holandii może w Australii figurować na czarnej liście.

A przede wszystkim patrz na drugie pytanie, które wraca we wszystkich tych aktach: kogo można pociągnąć do odpowiedzialności, gdy coś pójdzie źle. Przy firmie z zezwoleniem to nadzorca z adresem. Przy firmie, która figuruje tylko na listach ostrzeżeń, to nikt.

Sześć miliardów kar to duża liczba. Ale prawdziwa historia tkwi w drobnym druku pod spodem: prawie nigdy nie chodziło o to, co działo się na giełdzie, i prawie zawsze o to, kto mógł wejść do środka.

Nie ile wpisów stoi pod nazwą, ale: czy ta firma ma zezwolenie w twoim kraju.
Pytanie, które się liczy. Nie ile wpisów stoi pod nazwą, ale: czy ta firma ma zezwolenie w twoim kraju.

Źródła

Ten tekst opiera się na 91 decyzjach, które zebraliśmy dla zestawienia ostrzeżenia, kary i zakazy według giełdy, gdzie każda pozycja osobno odsyła do źródła. Wykorzystane instytucje to między innymi DNB i AFM (Holandia), Central Bank of Ireland, FCA (Wielka Brytania), BaFin (Niemcy), AMF (Francja), CONSOB (Włochy), CNMV (Hiszpania), FSMA (Belgia), KNF (Polska), Finanstilsynet (Norwegia), MFSA i FIAU (Malta), FSA (Japonia), SFC (Hongkong), Securities Commission (Malezja), ASIC (Australia), OSC, FINTRAC i Alberta Securities Commission (Kanada), FIU-IND (Indie), CVM (Brazylia), CIMA (Kajmany) oraz w Stanach Zjednoczonych DOJ, FinCEN, OFAC, CFTC, SEC, NYDFS i różni prokuratorzy generalni. Kwoty podane są w walucie, w której zostały nałożone, i nie są przez nas przeliczane ani sumowane do jednej wartości, ponieważ instytucje czasem zaliczają sobie nawzajem kwoty. Stan na 2 sierpnia 2026 roku.